maturus2.jpg

  

REGULAMIN

Cele
Rozbudzanie ciekawości poznawczej i uwrażliwianie na kulturę wysoką.
Wdrażanie do samokształcenia i korzystania ze współczesnych źródeł informacji.
Zapoznawanie z kodem kulturowym europejskiego kręgu cywilizacyjnego.
Gruntowane przygotowanie do studiów na kierunkach humanistycznych.

Organizator
      Organizatorem Konkursu jest Waldemar Kopacki ( Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć. ) – nauczyciel historii i WOS w Liceum Ogólnokształcącym nr 15 we Wrocławiu. Arkusze egzaminacyjne przygotowuje i sprawdza Komisja Konkursowa w składzie: Waldemar Kopacki (LO 15), Małgorzata Kotecka (SP 92), Magdalena Kazimierczak (SP 267).

Materiały
      W Konkursie obowiązuje wyłącznie wiedza zawarta w materiałach umieszczonych na stronie www.maturus.pl.  Część wymagań wykracza poza program przerabiany w szkole, więc zaleca się udział tych uczniów, którzy nie mają problemów z bieżącymi obowiązkami szkolnymi. W arkuszach egzaminacyjnych wszystkie pytania są otwarte. Konkurs ma trzy edycje – dla szkół podstawowych (klasy 4-6), gimnazjów oraz liceów. Na pierwszym etapie obowiązują materiały przeznaczone dla szkoły podstawowej, w edycji dla gimnazjów – materiały dla szkoły podstawowej plus materiały przeznaczone dla gimnazjum, natomiast licealiści uczą się wszystkiego.

Terminy
Zgłoszenia można przysyłać do 10 stycznia 2016 r.

Eliminacje - 23 lutego 2016 r. ok. godz. 14:30

Finał dla Warszawy i okolic w Szkole Podstawowej nr 65 - 15 marca 2016 r. ok. godz. 14:30

Finał dla Wrocławia i okolic w Liceum Ogólnokształcącym nr 15 - 15 marca 2016 r. ok. godz. 14:30

Uczestnicy
      W Konkursie Humanistycznym „Maturus” może wziąć udział każda szkoła podstawowa, gimnazjum oraz liceum z Warszawy i Wrocławia oraz okolic tych miast. Udział w Konkursie jest bezpłatny.

Finaliści i laureaci
      Uczniowie, którzy zdobędą w eliminacjach 20 punktów na 40 możliwych, przechodzą do finału. Dyplom laureata Konkursu Humanistycznego „Maturus” oraz nagrody zdobędą ci finaliści, którzy osiągną wymaganą minimalną ilość punktów na egzaminie finałowym.
Szkoły podstawowe – 3o punktów na 50 możliwych, gimnazja – 50 punktów na 75 możliwych,
licea – 70 punktów na 100 możliwych.
 


HARMONOGRAM


1. Szkoła chcąca wziąć udział w Konkursie, powinna wyznaczyć nauczyciela, który zostanie Szkolnym Organizatorem (zwany dalej SO).

2. SO robi w swojej szkole nabór uczestników, a następnie wypełnia KARTĘ ZGŁOSZENIA, w której podaje między innymi bezpieczny adres mailowy i wysyła ją pocztą lub faxem do LO nr 15 we Wrocławiu. SO, którzy brali udział w Konkursie w roku ubiegłym i nie zmienili bezpiecznego adresu mailowego, mogą zgłosić udział i liczbę uczestników drogą elektroniczną bez formalności. 

3. Organizator Konkursu (zwany dalej OK) na podany przez SO adres mailowy wysyła informacje organizacyjne.

4. Miesiąc przed eliminacjami SO przypominają uczestnikom o terminie i trybie przeprowadzenia eliminacji.

5. Trzy dni przed terminem eliminacji, OK przesyła wszystkim SO pliki PDF z egzaminem eliminacyjnym i kluczem odpowiedzi. SO je drukują i kserują w odpowiedniej ilości.

6. W dniu I etapu wszyscy SO przeprowadzają egzamin eliminacyjny w swoich macierzystych szkołach, a następnie sprawdzają prace konkursowe zgodnie z kluczem odpowiedzi. Uczestnicy, którzy na 40 możliwych punktów zdobędą co najmniej 20, przechodzą do finału.

7. SO sporządza listę finalistów i przesyła ją mailem na adres OK.

8. OK przesyła SO informację o organizacji finału (miejsce, dzień, godzina itp.).

9. W wyznaczonym dniu Komisja Konkursowa przeprowadza egzamin finałowy (SP nr 65 w Warszawie oraz LO nr 15 we Wrocławiu) oraz sprawdza prace finalistów.

10. OK wysyła SO wyniki finałów oraz nagrody z dyplomami, aby laureaci mogli być uhonorowani w czasie wybranych przez SO uroczystości w szkołach macierzystych.
 

 

NAJCZĘŚCIEJ ZADAWANE PYTANIA

(FAQ)

 Dlaczego na Konkursie obowiązują właśnie takie materiały, a nie inne?

        Wszystkie materiały przygotował Organizator według subiektywnego przekonania o ich ważności. Organizator nie rości sobie prawa do określania jego wyboru jako jedynie słusznego, zwłaszcza, że to dzieło nie zostało jeszcze ukończone. Organizator zachęca gorąco każdego zainteresowanego do dzielenia się uwagami oraz sugestiami na każdy temat związany z Konkursem.

         Pierwszoplanowym celem jaki przyświecał przy wyborze zagadnień konkursowych, było zebranie takiego magazynu wiedzy i umiejętności, który będzie pomocny przy zdawaniu matury i studiowaniu na kierunkach humanistycznych. Dalekosiężnym celem jest stworzenie pewnego rodzaju kanonu wiedzy humanistycznej, która pomoże młodemu człowiekowi szybko i trafnie orientować się w pędzącej rzeczywistości, wyposaży w bogaty aparat pojęciowy, uzdolni do merytorycznej dyskusji na ważkie tematy historyczne, filozoficzne, kulturowe, polityczne, społeczne czy gospodarcze, oraz zachęci do pogłębiania wrażliwości estetycznej i otwarcia na świat sztuki.

Opanowanie wiedzy do Konkursu wymaga głównie wieloletniego wkuwania, a nie myślenia, które przecież jest najważniejsze.

      Myślenie istotnie jest najważniejsze, ale mylne jest przeświadczenie, że wytrwała nauka, zwana prześmiewczo wkuwaniem, jest niepotrzebna. Utarło się przekonanie, że w XXI wieku wystarczy opanować umiejętność wyszukiwania potrzebnych informacji, więc nie trzeba ich przyswajać. Wyobrażamy sobie młodego człowieka zaopatrzonego w  gadżety, który widząc w czasie spaceru jakiś zabytek natychmiast sprawdza w Internecie co to jest, kiedy powstało i dlaczego. Gdy oglądając telewizję zobaczy migawkę z jakimiś sławnymi ludźmi, błyskawicznie wyszukuje kim są i czego dokonali. Przy innej zaś okazji słysząc dzieło muzyki klasycznej w mgnieniu oka sięga do bazy danych by poznać autora, tytuł itp. Taka wizja to fikcja.

     Współczesna technologia daje doprawdy oszałamiające możliwości w dziedzinie edukacji, jednak rzeczywistość pokazuje, że nie wystarczy umieć z niej korzystać, trzeba jeszcze mieć na to czas i zwyczajnie chcieć. W praktyce życia codziennego ów młody człowiek widząc nieznany sobie zabytek po prostu go minie, jak mija się szare bloki. Jeśli widząc znane osoby w telewizji lub słysząc znakomity, a nieznany mu utwór muzyki klasycznej, od razu nie skojarzy z czym ma do czynienia, wówczas zwyczajnie zignoruje to czego nie rozpoznał i skupi uwagę na tych osobach i dźwiękach, które są mu znajome. Dlaczego tak się dzieje? Niech wyjaśni to fragment jednego ze znanych dzieł Ryszarda Kapuścińskiego: „Podróże z Herodotem”:

     Ja też w pierwszym odruchu może uciekłbym z Indii i wrócił do domu, gdyby nie to, że miałem bilet powrotny na pływający wówczas między Gdańskiem i Bombajem statek pasażerski „Batory", ale statek nie mógł przypłynąć, jako że w tym czasie prezydent Egiptu Gamal Naser znacjonalizował Kanał Sueski, na co Anglia i Francja odpowiedziały zbrojną interwencją. Wybuchła wojna, Kanał został zablokowany, „Batory" utknął gdzieś na Morzu Śródziemnym. W ten sposób, odcięty od kraju, zostałem skazany na Indie.

   Rzucony na głęboką wodę, nie chciałem jednak utonąć. Uznałem, że może mnie uratować tylko język. Zacząłem się zastanawiać, jak Herodot, wędrując po świecie, radził sobie z językami. Hammer pisze, że nie znał żadnego języka poza greckim, ale ponieważ Grecy byli wówczas rozsiani po całym świecie, wszędzie mieli swoje kolonie, swoje porty i faktorie, więc autor Dziejów mógł korzystać z pomocy napotkanych ziomków, którzy służyli mu za tłumaczy i przewodników. Poza tym grecki to była lingua franca ówczesnego świata, mnóstwo ludzi w Europie, Azji i Afryce mówiło tym językiem, który później zastąpiła łacina, a po niej francuski i angielski.

    Mając odcięty odwrót, musiałem podjąć rękawicę. Zacząłem dzień i noc wkuwać słówka. Przykładałem do skroni zimny ręcznik, bo pękała mi głowa. […] Chodziłem po mieście, notując napisy na szyldach, nazwy towarów w sklepach, słowa zasłyszane na przystankach autobusowych. W kinach zapisywałem po omacku, po ciemku, napisy na ekranie, spisywałem hasła z transparentów niesionych przez napotkanych na ulicy demonstrantów. […] Pojąłem, że każdy świat ma własną tajemnicę i że dostęp do niej jest tylko na drodze poznania języka. Bez tego świat ów pozostanie dla nas nieprzenikniony i niepojęty, choćbyśmy spędzili w jego wnętrzu cale lata. Co więcej — zauważyłem związek między nazwaniem a istnieniem, bo stwierdzałem po powrocie do hotelu, że widziałem na mieście tylko to, co umiałem nazwać, że na przykład pamiętałem napotkaną akację, lecz już nie drzewo, które stało obok niej, ale którego nazwy nie znałem. Słowem, rozumiałem, że im więcej będę znał słów, tym bogatszy, pełniejszy i bardziej różnorodny świat otworzy się przede mną.

          Jakże trafne spostrzeżenie czytamy w dwóch ostatnich zdaniach – to, czego nie umiemy nazwać, pomijamy wzrokiem tak jakby tego nie było. Życie ludzkie jest dynamiczne, w natłoku codziennych obowiązków i w pędzie coraz szybszej komunikacji, nawet uzbrojeni w najnowocześniejsze źródła wiedzy, nie mamy ani czasu ani chęci na bieżąco wyszukiwać nieznanych pojęć, obrazów, zabytków czy postaci. Wszystko to mknie i przemija, a w głowie zahacza się i zostaje tylko to, co w młodości nauczyliśmy się  rozpoznawać natychmiast. Jeśli od najmłodszych lat obcujemy głównie z grami, telewizją i kolorowymi gazetami, to w życiu będziemy skupiali uwagę przede wszystkim na postaciach z gier, telewizji i gazet. Będziemy też mówili, myśleli i zachowywali się tak jak one. Nie zwrócimy szczególnej uwagi na przepiękną katedrę i nie skojarzy nam się z niczym ulica Witolda Pileckiego, za to przykuje naszą uwagę reklama ze znanym aktorem albo brukowce drukujące tłustą czcionką głupstwa wypowiadane przez popularne piosenkarki. Przebogaty świat wysokiej kultury, sztuki, architektury, literatury, będziemy traktowali jako coś obcego, niezrozumiałego, nieciekawego, coś co najlepiej zignorować i wrócić do tego, co już znamy, czyli do gier, telewizji i kolorowych gazetek.

     Zatem nie wystarczy mieć techniczne możliwości sprawdzenia co widzimy lub słyszymy. Człowiek o szerokich horyzontach to człowiek z wszechstronną, gruntowną i solidnie przyswojoną wiedzą, zdolny rozpoznać instynktownie wiele postaci, dzieł, budowli, pojęć, utworów i autorów. Nie każdy musi być intelektualistą, gdyż świat zawsze będzie potrzebował ludzi, którzy pokierują pojazdami, uszyją porządne buty czy zbudują solidne domy, ale każdy rasowy humanista, poza umiejętnością myślenia oraz biegłością w nowoczesnej technologii, musi mieć potężny bagaż wiedzy dostępnej non stop, czyli wiedzy rozumnie wkutej. A tę wiedzę najlepiej posiąść w młodości, gdy umysł jest chłonny i mamy sporo wolnego czasu. Później, gdy pójdziemy na studia, będzie trzeba się skupić na wąskim wycinku nauki, a potem przychodzi praca zawodowa, rodzina, dzieci i głowa już nie taka. Czego Jaś się nie nauczy w podstawówce, gimnazjum i liceum, tego zwykle Jan nie będzie umiał przez resztę życia.

Konkurs wymaga tylko szerokiej wiedzy. Czy nie powinno być także pytań sprawdzających zdolności myślenia, wyciągania wniosków, rozumienia tekstu, analizy wiersza?

       Konkursu „Maturus” nie ma być drugą maturą. Egzamin dojrzałości bada to co w istocie jest najważniejsze - zdolności myślenia, wyciągania wniosków, rozumienia tekstu, analizy wiersza itp. Problem polega na tym, że tylko w niewielkim stopniu sprawdza wiedzę ogólną. Pod tym względem „Maturus” zamiast dublować maturę, jest jej uzupełnieniem.

Ale przecież większość ze zgromadzonych w „Maturusie” materiałów do nauki, jest przerabiana w szkołach podstawowych, gimnazjach i liceach.

      To prawda – jest przerabiana, dokładnie tłumaczona, omawiana, przedyskutowana i sprawdzana, ale rzadko kiedy udaje się ją utrwalić. Od dawna funkcjonuje wśród uczniów zasada 3Z, czyli „zakuć, zdać zapomnieć”. Skutkiem tego uczniowie przechodząc z klasy do klasy i ze szkoły do szkoły, zapominają większość wiedzy. Przecież to jest gigantyczne marnotrawstwo czasu nauczycieli, środków państwowych i energii samych uczniów! Wieloletni uczestnicy Maturusa wiedzą, iż w wypadku tego Konkursu nie mogą sobie na to pozwolić, gdyż na każdym kolejnym etapie wymagane jest wszystko, czego dotąd się uczyli. Natomiast etap licealny sprawdza całość materiałów, których jest bardzo dużo.

Czy jednak tej wiedzy nie jest za dużo? Jak ją opanować jednocześnie ucząc się na bieżąco w szkole.

Jak już zostało powiedziane – wiele wymaganych w „Maturusie” treści pokywa się z wiedzą przerabianą w szkołach podstawowych, gimnazjach i liceach. Poza tym na naukę wiadomości wykraczających poza wymagania szkolne jest bardzo dużo czasu – po trzy lata w podstawówce, gimnazjum i liceum. Na ostatnim etapie, czyli w liceum chętni mają trzy szanse (co roku jedna) na zaliczenie całości materiału. Z doświadczeń dotychczasowych laureatów wynika, iż piątkowy uczeń może zdobyć tytuł laureata po kilkunastu tygodniach przygotowań. 

 

 

Dział literatury jest przeogromny. Niewielu ludzi przeczytało wszystkie wymagane tam pozycje od deski do deski.

             Nie jest wymagane czytanie wszystkich pozycji w całości. Zapoznawanie młodzieży z literaturą w szkole odbywa się na zasadzie dogłębnego omawiania nielicznych, wybranych przez polonistów tytułów, co z racji ograniczonego czasu wymusza pominięcie wielu wartościowych autorów. Aby uzupełnić tę lukę w Konkursie „Maturus” wymagane jest pobieżne zapoznanie się z wieloma dziełami, na które zabrakło czasu w szkole, a których nie wypada nie znać wcale. Dzięki temu uczniowie nabędą wszechstronnej wiedzy na temat literackiego dorobku ludzkości, ze szczególnym uwzględnieniem literatury polskiej.

    Jednak nie wystarczy tylko „wkuć” nazwiska i tytuły - trzeba też „liznąć” po trochu z każdego dzieła, by „posmakować” ich stylu i głębi. W tym celu w nawiasach są wskazania, który fragment warto przeczytać, jeśli nie zamierza się czytać całości. To pomaga w zapamiętaniu dzieła, do którego można wrócić po wielu latach. Nie wszystko musi się podobać, ale w tak szerokim wyborze, młody człowiek z pewnością znajdzie sporo pozycji, które z własnej, nieprzymuszonej woli dokończy dla samej radości czytania.

Wobec takiej ilości tytułów, niewiele osób będzie miało do wszystkich łatwy dostęp.

           Internet daje możliwość zaopatrzenia się w bardzo pokaźną bibliotekę e-booków, a  większość dzieł, nie jest już chroniona prawami autorskimi. Część obowiązujących materiałów została udostępniona do ściągnięcia na stronie Konkursu. Zachęcamy do korzystania z takich stron jak Polska Biblioteka Internetowa, Bookini itp.Warto też wyrabiać w młodych ludziach nawyk zaglądania do antykwariatów, z pomocą których można w ciągu kilku lat (i za nieduże pieniądze) skompletować sobie niemałą biblioteczkę klasyki literatury polskiej i światowej.

Obecność pewnych pozycji (oraz nieobecność innych) w wymaganiach z literatury budzi kontrowersje.

        Nie może być inaczej – to problem każdej tego typu listy. Ten zestaw w dużej części opiera się na obowiązujących listach lektur oraz na pakiecie znanych w historii tekstów źródłowych. Co zaś się tyczy pozycji brakujących – nikt nikomu nie zabrania czytać czegokolwiek ponad to, co jest zapisane w wymaganiach.

Jak przygotowywać uczestników do Konkursu „Maturus”?

        Doświadczenie uczy, iż jedną z najważniejszych rzeczy jest jak najwcześniejsze rozpoczęcie przygotowań. Wiedza szybko wpojona, równie szybko się ulatnia, dlatego należy przyłożyć dużą wagę nie tylko do uczenia się, ale też utrwalania wiedzy. Im wcześniej człowiek się czegoś nauczy, im częściej to powtarza i im dłużej wiedza „uleży się” w umyśle, tym będzie ona trwalsza.

Jak zachęcić uczniów do wzięcia udziału w tak wymagającym Konkursie?

       Konkurs „Maturus” jest dla każdego, ale nie dla wszystkich - każdy może próbować, ale wiadomo, iż tylko nieliczni znajdą w sobie dość siły i wytrwałości, by wyzwaniu podołać. Jednak nawet zdolnym uczniom nie zawsze się chce, więc zadaniem nauczyciel i rodziców jest uświadomić im ich potencjał, wskazać palcem jak często go marnotrawią na czcze rozrywki. Nie chodzi jednak o to, by walczyć z rozrywkami, ale o to, by zachęcić do pewnego ich ograniczenia na rzecz wyższego dobra, jakim jest solidne wykształcenie.

W jaki sposób można pomóc w prowadzeniu Konkursu "Maturus"?

        Organizator chętnie przywita każdą osobę gotową do wzięcia na siebie większych obowiązków niż te związane z byciem SO. Aby wejść w skład Komisji Konkursowej należy co najmniej 2 razy z rzędu brać udział w Konkursie i zgłosić swoją chęć pomocy.