Copyright 2019 - Custom text here

List do rodziców klasy 5a, 5b, 5d i 5e SSP 46 we Wrocławiu.

Szanowni Państwo!

Od września ubiegłego roku uczę Państwa dzieci historii. Staram się ze wszystkich sił przystępnie i ciekawie przybliżać im dawne dzieje, wyjaśniać przyczyny i skutki wydarzeń z przeszłości oraz zapoznawać z najważniejszymi zabytkami polskiego i światowego dziedzictwa kultowego. Wiem, że wiedza zdobyta w szkole podstawowej niebywale procentuje w szkole średniej. Uczeń z solidnie przyswojonym materiałem podstawowym, nie tylko ma lepsze wyniki z historii w liceum lub technikum, ale może też znacznie więcej czasu poświęcić na te przedmioty, z którymi zwiąże swoją przyszłość zawodową. Wiem co mówię, bo uczę już 14 lat i mam przyjemność spotykać moich dawnych uczniów. Wielu z nich dziękuje mi za moją surowość w egzekwowaniu obowiązków, bo teraz „jadą na wiedzy z podstawówki” i mogą więcej czasu poświęcić na rozwijanie swoich młodzieńczych pasji. Oni doceniają, ale uczniowie w podstawówce nie mają ich doświadczenia. Proszę Państwa o pomoc w uświadomieniu dzieciom, jak wiele mogą zyskać lub stracić. Może wyjaśnię o co mi chodzi konkretniej.

Mamy już za sobą 6 miesięcy nauki w tym roku szkolnym. Przerobiliśmy prehistorię, starożytność i część średniowiecza. Przed końcem maja zrobimy całe średniowiecze i część historii Polski. W podręczniku te tematy zajmują 230 stron. Z tego pokaźnego materiału, zrobiłem uczniom streszczenie, które mieści się na czterech stronach A4. Nie drobnym druczkiem, ale normalną czcionką wielkości 12 typu Arial. Owe streszczenie jest dostępne w pliku .pdf pod nazwą PAKIET ROZSZERZONY. Nie jest tego mało, ale nie jest też za dużo, zwłaszcza, że jest to materiał na ocenę celującą, więc nie trzeba umieć wszystkiego na  czwórkę lub piątkę. Na początku każdej, dosłownie każdej lekcji historii, proszę uczniów o powtórzenie już zdobytej wiedzy z owego pakietu. Oni już raz się tego nauczyli przygotowując się do dwóch pierwszych sprawdzianów, więc mają tę wiedzę z prehistorii i starożytności w głowach. To był dla nich niemały wysiłek. Była to również niejednokrotnie Państwa praca. Proszę mi wierzyć, teraz wystarczy regularnie, przez kilka minut dziennie tę wiedzę powtórzyć, by z pamięci krótkotrwałej trafiła do pamięci długotrwałej i służyła im do końca życia. W pierwszym semestrze jeszcze jakoś się mobilizowali. Zdecydowana większość ocen to piątki, czyli uczniowie opanowali prawie w całości pakiet z prehistorii i starożytności. Gdy sprawdzałem ich wiedzę w styczniu, mieli w głowach od 80% do 100% zawartych tam wiadomości. Potem były ferie i jeszcze moja nieobecność przez dwa tygodnie. Dziś ich poziom wiedzy to ok. 50%! Chociaż prosiłem, żeby nie przestawali powtarzać. Pytam o egipskie piramidy, Homera, Juliusza Cezara oraz inne rzeczy pierwszorzędnej wagi, nie jakieś szczegóły i połowa nic nie wie, choć niedawno wiedzieli. Ta wiedza jeszcze nie przepadła, ale koniecznie trzeba ją odświeżyć. 

Niestety większość uczniów odmawia powtarzania. Otwierają pakiet i tylko patrzą się w niego, pozorują. Proszę ich, namawiam, tłumaczę, że to ich praca się ulatnia (moja z resztą też). Jak w tym wierszu „Idzie Grześ przez wieś”, ale większość uczniów wydaje się dawać mi do zrozumienia, że ich zdaniem mają najświętsze prawo zapomnieć 100% tego, czego się nauczyli, bo już ten materiał zaliczyli w pierwszym semestrze i kropka. Próbuję ich przekonać. Jeśli ktoś na języku angielskim zaliczy liczebniki i kolory, to naprawdę może już sobie te słówka zapomnieć? Jeśli się zaliczy tabliczkę mnożenia to już nie będzie nam w matematyce potrzebna? Nikt nie mówi mi tego wprost, ale czytam między wierszami: „był sprawdzian, zaliczyłem i mogę zapomnieć”. Te cztery strony wiedzy w pakiecie są jak liczebniki lub tabliczka mnożenia z historii. Żeby solidnie wytłumaczyć rozmaite procesy w późniejszych epokach, trzeba się odwoływać do zjawisk z wcześniejszych epok. Jeśli uczniowie nie będą mieli choćby tej garstki informacji, to do czego mam nawiązać? Jak pokazać, że historia się powtarza, że tu i tam widać te same mechanizmy? Większość uczniów wydaje się wyznawać zasadę 3z, czyli zakuć, zdać, zapomnieć. Jeżeli uczeń chce iść tym trybem, to ja to uwzględniam i sprawdzian przygotowuję tak, żeby też mógł dostać piątkę, jeśli solidnie przygotuje się tylko z działu o średniowieczu. Ale lepiej zachęcać do cerowania „grzesiowego worka” i kumulowania wiedzy. Do każdego sprawdzianu dodaję pytania z wcześniejszych sprawdzianów, aby uczniowie utrwalający wiedzę mieli z tej pracy wymierną korzyść. Jeśli ktoś nie odpowie na jakieś pytania z ostatnio przerobionego działu, może nadrobić stracone punkty wykazując się wiedzą utrwaloną. Mimo to 4/5 uczniów albo nie przynosi pakietu do powtórek albo symulują powtarzanie. Chcą iść trybem 3z i w ten sposób sami sobie szkodzą.

Bardzo Państwa proszę o pomoc w wyperswadowaniu im tego nonsensownego podejścia do nauki. Sam nie dam rady ich przekonać, że ta wiedza im się przyda. Ja uczyłem młodzież zarówno w gimnazjum, jak i w liceum. Słowo daję, oni muszą uczyć się od nowa niemal całego materiału ze szkoły podstawowej, bo prawie niczego nie pamiętają. Jak mają pamiętać? Tylko znikoma część ludzi ma umysł zdolny trwale zapamiętać informację raz przeczytaną. Reszta musi w to włożyć trochę pracy. Ale wbrew pozorom utrwalanie nie jest wcale takie trudne, a daje fenomenalne efekty. Jeszcze raz apeluję do Państwa, jeśli ktoś jeszcze nie ma pakietu, to proszę wydrukować. Proszę też tłumaczyć dziecku korzyści płynące z utrwalania, przepytać od czasu do czasu, może nawet podyskutować o niektórych zagadnieniach. Cokolwiek, byle rozumiało, że nie dla ocen się uczymy, ale dla siebie i swojego rozwoju.

W razie jakichkolwiek pytań, uwag czy sugestii, pozostaję do dyspozycji za pośrednictwem poczty w Librusie.

Pozdrawiam serdecznie

Waldemar Kopacki