Idea konkursu

Konkurs Maturus jest motorem innowacji edukacyjnej, której celem jest zmniejszenie ilości wiedzy zaliczanej w oparciu o pamięć krótkotrwałą oraz zwiększenie jakości wiedzy, czyli solidnego utrwalania podstawowej erudycji w pamięci długotrwałej.

WSTĘP

Od dawna wiele się mówi i pisze o kryzysie w polskiej edukacji. Przedstawiane są liczne wady systemowe, a kolejne rządy wprowadzają rewolucyjne reformy. Te ciągłe zmiany trwają już całe dekady i wciąż nie jesteśmy zadowoleni z efektów. Trudno być zadowolonym, gdy znaczna część młodzieży nie posiada elementarnych wiadomości, a wiedza tych, którzy nawet coś umieją, jest mocno wybrakowana. Tyle lat dzieci się uczą do sprawdzianów, kartkówek i odpowiedzi. Tyle roboczogodzin nauczycieli i zasobów systemu edukacji, a w konsekwencji trzeba płacić za korepetycje, by nauczyć tego, czego powinna nauczyć szkoła. Jeśli ktoś jeszcze nie widział, musi obejrzeć choć jeden z programów „Matura to bzdura”. Nie bez powodu czujemy zażenowanie, ale czy rozumiemy przyczyny tego zjawiska? 

Przyjrzyjmy się młodym ludziom, którzy dopiero co opuścili szkolne mury, a są bezradni wobec banalnych pytań. Jedni się wstydzą, drudzy robią dobrą minę do złej gry, inni obracają wszystko w żart. Jakże łatwo ich wyśmiać, zwymyślać od nieuków, potępić w czambuł. Oni nie są bez winy – brak skupienia na lekcjach, uzależnienie od gier i pospolite lenistwo, to wręcz powszechne przywary, ale nie one są sednem problemu. Postawmy się w roli obrońcy i zapytajmy: „dlaczego ci młodzi ludzie mieliby znać odpowiedzi na zadawane pytania?”. Oskarżyciel powie, że to wszystko zostało omówione w szkole, było w podręcznikach, z których się uczyli do sprawdzianów. Owszem, ale przecież uczniowie nie zmieszczą w głowie 100% zawartości wszystkich podręczników od początku podstawówki do końca szkoły średniej. Oskarżyciel będzie argumentował, że nie trzeba umieć wszystkiego, tylko to co najważniejsze. A czy ktoś im dał zestaw tych najważniejszych informacji? Mają repetytoria, ale uczą się z nich dopiero tuż przed końcem podstawówki lub liceum. Te potężne dawki faktów są wkuwanie w pośpiechu, napełniają pamięć krótkotrwałą na czas zaliczenia egzaminu ósmoklasisty lub matury, a potem wyparowują równie szybko, jak zostały do umysłu wepchnięte. To kardynalny błąd, który marnotrawi czas i energię uczniów oraz nauczycieli.

SEDNO INNOWACJI

Dzieciom należy wyłożyć konkretnie co powinny umieć i trzeba to zrobić zaraz na początku edukacji, aby dzięki lekcjom zrozumiały, a dzięki powtórkom utrwaliły w pamięci długotrwałej cały wymagany bagaż wiedzy podstawowej. W tym celu powstały dwa Kanony, które są sumą wiedzy obowiązującej w Konkursie Maturus.

Konkurs ma dwa poziomy – w szkołach podstawowych obowiązuje Mały Kanon, a dla liceów, techników i szkół branżowych przeznaczony jest Duży Kanon, który stanowi znaczne rozszerzenie Małego Kanonu. W tym miejscu należy koniecznie zapoznać się z zawartością obu plików (format .pdf), aby mieć orientację o czym będzie mowa. Najlepiej się czyta wersję wydrukowaną. Warto też mieć na uwadze, że pierwotny i najważniejszy jest Duży Kanon, a jego uszczuplona wersja dla podstawówki służy zachęceniu do rozpoczęcia budowy erudycji już od 4-5 klasy, a nie dopiero od szkoły średniej. 

Dzieło wciąż nie jest ukończone. Chodzi o stworzenie takiego kompendium wiedzy, które z jednej strony będzie możliwe do opanowania dla przeciętnego ucznia, a z drugiej zmieści w sobie wszystkie najważniejsze informacje z każdego nauczanego w szkole przedmiotu. Autor nie uzurpuje sobie miana nieomylnego, więc wszelkie uwagi i sugestie odnośnie zawartości Kanonów są mile widziane – tel. 697-864-564, maturus.pl@gmail.com. Po zebraniu większej ilości opinii i dopracowaniu Kanonów, planowana jest publikacja obu pozycji.

Najczęstszą reakcją na zgromadzoną w Kanonach ilość wiadomości jest niedowierzanie w możliwość przyswojenia jej bez włożenia w to gigantycznego wysiłku. Narzuca nam się myśl, że Maturus jest wyłącznie dla prymusów. Ten pozornie realistyczny sceptycyzm jest błędem. Zapewniam, iż przynajmniej 2/3 uczniów jest w stanie opanować odpowiedni dla ich szkoły Kanon w ciągu 3-4 lat, nie poświęcając na to więcej czasu niż uczą się obecnie. To kwestia umiejętnej optymalizacji nauki, w celu zerwania z psującą obecny system „zasadą 3z” (zakuć, zdać, zapomnieć) i zastąpienia jej systematycznym utrwalaniem wiedzy, co pozwoli zbudować w pamięci długotrwałej niemal każdego ucznia solidną erudycję. To nie jest tak trudne jak może się wydawać, choć nie jest też łatwe, gdyż za naprawdę solidne wykształcenie trzeba zapłacić, przede wszystkim mozolną pracą.

PRAKTYCZNE WDROŻENIE INNOWACJI

Maturus może być wdrożony na dwa sposoby. Jako klasyczny konkurs – angażuje wówczas jednego lub kilku nauczycieli oraz wąską grupkę prymusów albo jako innowacja obejmująca znaczną część uczniów, a nawet całą szkołę.

I. W pierwszym przypadku Dyrektor powołuje osobę odpowiedzialną (Szkolnego Organizatora), która zapozna się z treściami na stronie (www.maturus.pl), poinformuje uczniów o Konkursie i dopełni wszystkich formalności zgodnie z harmonogramem rozpisanym w Regulaminie. Wówczas można się spodziewać udziału tylko tych uczniów, którzy i bez Maturusa będą mieli szeroką wiedzę.

II. W drugim przypadku mamy szansę zmobilizować do interdyscyplinarnego samokształcenia również szerokie grono uczniów tzw. „średnich”. W tym celu należy spełnić kilka niełatwych warunków.

  1. Zatwierdzenie innowacji przez Radę Pedagogiczną na początku roku szkolnego.
  2. Zachęcenie wszystkich lub znacznej części uczniów do wydrukowania odpowiedniego Kanonu i podjęcia nauki według wskazań zapisanych w Marszrucie na trzeciej stronie. Pliki pdf są dostępne całkowicie nieodpłatnie, ale warto zadbać o to, żeby wszyscy uczestnicy mieli wydruki kolorowe. Środki szkole lub pozyskane od Rady Rodziców bardzo się przydają aby zapewnić pełnowartościowy Kanon uczniom z uboższych rodzin. 
  3. Udział w Konkursie jest darmowy i nie ma żadnych naród materialnych, a wyzwanie robi wrażenie bardzo trudnego, zatem konieczne jest wystosowanie adekwatnej do wysiłku zachęty. Optymalna wydaje się obietnica, że każdy uczeń, który przejdzie eliminacje, otrzyma po jednej cząstkowej ocenie celującej Z KAŻDEGO przedmiotu. Ponieważ w obu Kanonach materiały z poszczególnych przedmiotów różnią się objętością i stopniem trudności, każdy z nauczycieli przedmiotowych powinien mieć prawo samodzielnego decydowania o wadze szóstek, które wstawi wszystkim finalistom. Należy dodatkowo zapowiedzieć, iż uczniowie, którzy zostaną laureatami Konkursu Maturus (poziom zaliczenia to przynajmniej 70%), otrzymają jeszcze raz po cząstkowej szóstce z wszystkich przedmiotów (waga wedle uznania nauczycieli). Autor innowacji wychodzi z założenia, że obietnica dwudziestu kilku ocen celujących będzie znacznie bardziej skuteczna na szeroką skalę, niż nawet najdroższe laptopy i inne nagrody materialne, które zachęcają nielicznych omnibusów, gdyż „średnia” większość i tak nie widzi dla siebie nadziei na główną nagrodę. Konkurs Maturus pod tym względem bardziej przypomina egzamin, gdyż mniej liczy się miejsce i nagroda główna, a bardziej wykazanie się wiedzą z wszystkich przedmiotów na raz i przekroczenie 70%-owego progu zaliczenia.
  4. Potrzeba jest praca zespołowa – każdy przedmiotowiec ma za zadanie dbać przede wszystkim o mobilizowanie uczniów do utrwalania „swojej” części Kanonu. Promować ten niemały wysiłek można na wiele sposobów. Bardzo dobre efekty przynosi dodawanie do każdego sprawdzianu chociaż kilku pytań tyczących Kanonu, ale jako punkty bonusowe, przekraczające normalną skalę. Nie wolno wymuszać na uczniach nauki z Kanonu dla uzyskania oceny na regularnym sprawdzianie. Koniecznie należy tłumaczyć, iż do pamięci długotrwałej trafi tylko wiedza wielokrotnie powtarzana, zatem niezbędny jest coroczny udziału w Konkursie Maturus, od klasy 5 szkoły podstawowej, aż do matury. Więcej praktycznych wskazówek zostało opisanych w dziale JAK MOTYWOWAĆ.

KORZYŚCI

 Kompletne i trwałe opanowanie zawartej w Kanonach faktografii, zapewni laureatom Konkursu Maturus niebagatelną przewagę:

– pomoże lepiej zaliczyć Egzamin Ósmoklasisty oraz Maturę,

– ułatwi uczniom zrozumienie lekcji na kolejnym etapie edukacji (w szkole średniej oraz na studiach), 

– sprawi, że nauczyciele i wykładowcy, mając audytorium tak przygotowane, będą mogli prowadzić zajęcia na znacznie wyższym poziomie merytorycznym,

– nauczy odpowiedzialności za własne wykształcenie oraz zachęci do zdobywania wiedzy dla wiedzy, a nie tylko dla ocen i zaliczenia,

– zapewni dzieciom i młodzieży wszechstronne obycie z kulturą wysoką oraz przybliży do ideału człowieka renesansu. 

ZAKOŃCZENIE

Edukacja spełnia prawidłowo swoją funkcję tylko wtedy, kiedy jej owoce służą człowiekowi całe życie. W Konkursie Maturus chodzi o to, aby przeciętny Kowalski miał pokaźny bagaż wiedzy i umiejętności 10, a nawet 30 lat po ukończeniu szkoły. Co komu po stopniach w dzienniku, który zostaje w archiwum? Cztery szóstki z czterech sprawdzianów napisanych przez cały rok szkolny z dowolnego przedmiotu tak naprawdę nie gwarantują niczego. Świadczą tylko o tym, że w momencie pisania każdego z tych sprawdzianów uczeń miał odpowiednią wiedzę. Ile umie na koniec roku szkolnego albo zaraz po wakacjach? 10%? Ile zostaje po długich latach? Wykształcenie to nie piękne świadectwo, ale to, co człowiek ma cały czas w głowie. Wielkość Kanonu została pieczołowicie wykalkulowana i sprawdzona w praktyce. Jest przystępny dla niemal wszystkich, za wyjątkiem uczniów z głęboką dysleksją lub innymi szczególnymi trudnościami. 

Maturus zmusza do utrwalania wiedzy i jej metodycznego kumulowania w pamięci długotrwałej, gdyż tylko taka nauka ma sens. W naszej mentalności zagnieździło się fatalne przekonanie, że w dobie internetu erudycja, czyli wszechstronna i solidnie przyswojona wiedza książkowa, stała się niepotrzebna. Ludzie zachłyśnięci nowinkami technologicznymi uważają, że wystarczy opanować sztukę wyszukiwania informacji, a mozolna nauka pamięciowa stanie się zbędna. Ten wielki błąd starszych z przyjemnością powtarzają młodzi, gdyż uwalnia ich od ciężkiej pracy nad swoim wykształceniem. Mówią sobie: „po co trudzić się latami, nieważne ile umiesz, ważne jak szybkiego smarfona masz w kieszeni”. Prawda jest taka, iż żadna baza danych zgromadzonych na serwerze nie zastąpi ludzkiej pamięci, a tę trzeba ćwiczyć latami i mozolnie wznosić w niej solidny gmach wiedzy. Nie oszukujmy się – nauka pamięciowa jest równie ważna co nauka myślenia! Podobnie jak w przypadku języka obcego, którym nie będziemy władać, jeśli poza zasadami gramatyki nie opanujemy na pamięć tysięcy słówek. Jeśli chcemy, aby nasi podopieczni nie byli kolejnymi przykładami kryzysu edukacji, winniśmy kształtować w nich szacunek dla starej, dobrej erudycji i zachęcać do jej systematycznego budowania.

Kto zna wartość erudycji i rozumie jak cennym jest atutem, jak wspaniale procentuje przez cała dorosłość, ubogacając nasze życie intelektualne, tego zapraszam do wzięcia udziału w Konkursie Maturus lub zachęcenia do tegoż wyzwania młodych. Kto zaś, po tym krótkim wstępie, wciąż nie czuje się przekonany, niech poświęci dłuższą chwilę na przeczytanie rozprawy pt.: „Zrehabilitujmy erudycję”. Lekceważący stosunek do erudycji obrósł wieloma mitami, które należy obalić, jeden po drugim.

Waldemar Kopacki