• 697-864-564

Jak pomagać (dla rodziców)

1.

(najlepiej dwustronnie). Ta lekka broszurka niech będzie zawsze w ich plecaku, by mogła służyć w wolnych chwilach.

2.

Jeśli dotąd tego nie robicie, to znaczy, że jesteście adresatami rozprawy „Zrehabilitujmy erudycję”. Nie trzeba wiele wysiłku, żeby dać dzieciom alibi do nie uczenia się, nie rozwijania pamięci długotrwałej. Żeby namówić młodą osobę do wytrwałej pracy, to dopiero sztuka. Rodzice, i dalsza rodzina, nie ma świadomości, jak powtarzana co jakiś czas kwestia w stylu: „po co się uczyć, skoro jest Internet”, potrafi zrujnować starania nauczycieli. Jeśli więc przeczytaliście wspomnianą rozprawę i pozostajecie przy zdaniu przeciwnym, przynajmniej nie mówicie o tym swoim dzieciom. One to powtarzają rówieśnikom i sztandary z napisem: „po co komu wiedza, mamy swoje smartfony”, powiewa nad każdą szkołą. A potem ludzie narzekają, że mamy kryzys edukacji, więc politycy w odpowiedzi robią 578 reformę systemu.

3.

Biurko powinno być odpowiednio duże, otoczenie wolne od pstrokatych kolorów i nadmiernej ilości plakatów. Wszystko, co przypomina świat rozrywki, rozprasza uwagę. Można rozważyć wydzielenie jakiegoś miejsca w domu na naukę, może salonu albo sypialni, gdzie dziecko nie jest otoczona superbohaterami, celebrytami i innymi mapetami.

4.

I zapewnijcie jakąś atrakcyjną nagrodę za dobry wynik. Nie polecam nagradzania za udział, ale przejście do finału będzie czymś godnym uznania.